Po 40. roku życia skóra zaczyna przechodzić spore zmiany – traci elastyczność, wolniej się regeneruje, a poziom kolagenu i elastyny systematycznie spada. To naturalne procesy biologiczne, których nie da się zatrzymać. Można jednak znacznie je spowolnić dzięki konkretnym składnikom aktywnym i dobrze dobranej pielęgnacji. Właśnie dlatego wybór odpowiedniego kremu po 40 staje się tak ważny – to dzięki niemu udaje się wygładzić linie mimiczne, poprawić kontur twarzy i przywrócić cerze naturalny, młodzieńczy glow.
Rynek kosmetyczny pełen jest zachęcających i cudownie brzmiących obietnic: „lifting w 7 dni”, „redukcja zmarszczek o 90%” czy „efekt jak po botoksie już w miesiąc” to tylko niektóre z nich. Ale czy nie brzmią one zbyt dobrze, żeby były prawdziwe? I czy na pewno można ufać hasłom marketingowym? W poniższym tekście obalamy najpopularniejsze kosmetyczne mity i wyjaśniamy, jaki krem po 40 naprawdę warto wybrać oraz na co zwrócić uwagę szukając odpowiedniego produktu.
Jak zmienia się skóra po 40. roku życia?
Proces starzenia się skóry znacznie przyspiesza po 40 za sprawą spowolnienia funkcji organizmu oraz zmniejszenia produkcji elastyny, kolagenu oraz kwasu hialuronowego. Dlatego najczęściej można zaobserwować:
- utratę jędrności i gęstości skóry,
- pojawienie się / pogłębienie zmarszczek,
- przesuszenie i wrażliwość skóry,
- nierówny koloryt i przebarwienia,
- utratę konturu twarzy.
Czas po 40. roku życia to też możliwe pierwsze oznaki menopauzy.
Czego potrzebuje skóra po 40?
Po 40. roku życia skóra potrzebuje przede wszystkim:
- silnej regeneracji,
- intensywnego nawilżania,
- ujędrnienia i poprawy owalu twarzy,
- ochrony przed czynnikami zewnętrznymi – szczególnie przed promieniowaniem UV.
Największe mity rynku kosmetycznego – co musisz wiedzieć szukając kremu po 40
Rynek kosmetyczny jest pełen uproszczeń i półprawd. Dlatego tak istotna jest umiejętność weryfikacji składów produktów oraz krytyczne spojrzenie na marketingowe obietnice.
Drogi krem działa lepiej
Nie zawsze. Cena kremu często nie wynika z faktu, że zawiera on ciężko dostępne, organiczne i/lub innowacyjne składniki, a jest po prostu wynikiem marketingu, designu opakowania oraz marki. Kosmetyki znanych marek premium mogą mieć zdecydowanie słabsze formuły, niż te tańsze (co jednak nie jest oczywiście regułą). Dlatego tak ważne jest weryfikowanie składów – najważniejsze są bowiem stężenie i jakość składników aktywnych, a nie cena.
Krem usuwa zmarszczki
Nieprawda. Kremy czy sera mogą spłycić i wygładzić zmarszczki, co zmniejsza ich widoczność. Jednak żaden krem nie usunie ich całkowicie. Pielęgnacja poprawia wygląd, ale nie cofa czasu.
Im więcej składników, tym lepiej
Nieprawda. Zbyt rozbudowany skład może działać słabiej, a nawet powodować uczulenia, ponieważ niektóre składniki mogą wchodzić ze sobą w reakcje lub się neutralizować (oczywiście zależy to od formuły). Prostota i dopasowanie do potrzeb skóry mogą okazać się zdecydowanie skuteczniejsze, niż próby znalezienia kosmetyku, w którym pozornie jest wszystko. Czasami lepiej postawić na 1-2 składniki wysokiej jakości, niż na całą gamę substancji, które nie mają szansy uwolnić swojego potencjału ze względu na zbyt niskie stężenia.
Krem 40+ działa tylko po 40
Nieprawda. Oznaczenia wiekowe to głównie marketing. Chociaż kremy oznakowane wiekiem są wzbogacane w składniki, których częściej potrzebuje starsza skóra, liczy się przede wszystkim jej kondycja, a nie metryka. Zdarza się, że młodsza skóra zaczyna wcześniej wiotczeć, a starsza pozostaje napięta i pełna blasku. To kolejny powód, żeby w pierwszej kolejności sprawdzać składy formuł kosmetycznych.
Naturalne kosmetyki są zawsze lepsze
Nieprawda. Naturalność nie oznacza skuteczność. Retinol czy niacynamid to składniki syntetyczne, ale niezwykle efektywne i bezpieczne dla skóry.
SPF jest zbędny zimą
Nieprawda. Promieniowanie UV działa przez cały rok i znacząco przyspiesza starzenie skóry. Nawet jeśli nie widzimy słońca, promienie przenikają przez naszą skórę.
Skóra przyzwyczaja się do kremu, który po czasie przestaje działać
Nieprawda. Skóra nie „uzależnia się” od kosmetyków. Dobrze dobrany krem nadal działa, po prostu jego działanie się stabilizuje i nie widzisz już efektu “wow” wynikającego z wyraźnej, odczuwalnej zmiany. Jeśli zauważasz mniejsze efekty, najczęściej wynika to z faktu, że:
- potrzeby skóry się zmieniły (np. wraz ze zmianą pory roku),
- problem został rozwiązany (np. skóra odzyskała optymalny poziom nawilżenia).
Kosmetyki z drogerii są zawsze gorsze niż te z apteki
Nieprawda. Często jest to bardziej kwestia marketingu niż rzeczywistości. Kosmetyki dostępne w drogeriach mogą zawierać te same składniki aktywne co dermokosmetyki. Różnica polega głównie na:
- komunikacji marki,
- testach dermatologicznych,
- grupie docelowej.
Ponadto często dermokosmetyki można kupić zarówno w aptece, jak i w drogeriach stacjonarnych lub internetowych.
Im wyższe stężenie retinolu, tym lepszy efekt
Nieprawda. W przypadku retinolu więcej nie zawsze znaczy lepiej. Zbyt wysokie stężenie może:
- podrażnić skórę i wywołać zaczerwienienie,
- osłabić barierę hydrolipidową,
- spowodować przesuszenie.
Skuteczność zależy od regularności i tolerancji skóry, która wzrasta razem z czasem stosowania retinolu. Dlatego zawsze zaleca się rozpoczęcie kuracji retinoidami od niewielkich stężeń i stopniowe ich zwiększanie.
Krem liftingujący działa jak zabieg medycyny estetycznej
Nieprawda. Efekt „liftingu” w kremach to zwykle po prostu zwiększenie napięcia skóry, jej optyczne wygładzenie oraz rozświetlenie. Nie jest to jednak porównywalne z zabiegami takimi jak np. botoks.
Tłusty krem działa lepiej
Nieprawda. Tłusta formuła nie zawsze oznacza formułę skuteczną. “Tłustość” może być efektem dużej zawartości olejów roślinnych, ale równie dobrze mogą to być oleje mineralne, wazelina lub ciężkie silikony. Tworzą one warstwę ochronno-wygładzającą, ale często są przy tym:
- silnie komedogenne,
- drażniące,
- problematyczne dla skóry mieszanej i tłustej (mogą pogarszać trądzik czy zaskórniki),
- uczulające,
- zapychające,
- blokujące naturalną wymianę gazową skóry.
Takie składniki mogą wspierać skórę podczas bardzo silnych mrozów, ale nie sprzyjają jej kondycji na dłuższą metę. Z kolei naturalne oleje i masła roślinne nie tylko tworzą warstwę ochronną, ale dostarczają też wielu cennych witamin, minerałów, fitosteroli, przeciwutleniaczy oraz kwasów tłuszczowych, dzięki którym wzmacniają, ujędrniają i regenerują skórę.
Tłuste formuły nawilżają skórę
Nieprawda. Chociaż oleje roślinne zawierają witaminy o działaniu nawilżającym, syntetyczne składniki natłuszczające blokują jedynie odparowywanie wilgoci. Faktyczne, intensywne nawilżenie zapewniają humektanty, takie jak np. kwas hialuronowy, aloes, gliceryna, propanediol czy pantenol.
Widoczne efekty muszą pojawić się w kilka dni
Nieprawda. Skóra potrzebuje czasu, żeby pojawiły się pierwsze efekty. Cykl odnowy naskórka trwa ok. 28-40 dni, a po 40. roku życia często się wydłuża. Niektóre efekty można faktycznie zauważyć szybciej, na inne trzeba trochę poczekać: nawilżenie zwiększa się już w kilka dni, ale zmniejszenie widoczności zmarszczek może wymagać nawet kilku miesięcy.
Krem pod oczy to tylko marketing
Nie do końca. Chociaż zdarza się, że jego formuła niczym nie różni się od zwykłego kremu na noc lub na dzień, sama idea polega na tym, by dostarczyć większego stężenia składników rozjaśniających, nawilżających, wygładzających oraz zmniejszających cienie i opuchliznę, jednocześnie nie powodując obciążenia lub podrażnienia skóry, która w tym miejscu jest wyjątkowo cienka i delikatna. Dlatego to właśnie w kremach pod oczy często występują np. ekstrakty z ogórka, arniki, zielonej herbaty lub świetlika, kofeina czy specjalnie opracowane kompleksy typu Beautifeye™.
Najlepiej stworzyć rutynę w oparciu o jedną markę
Nieprawda. Nie ma potrzeby używania całej linii kosmetycznej jednej firmy. Możesz swobodnie łączyć w swojej rutynie produkty różnych marek, o ile:
- składniki się nie wykluczają, nie neutralizują i nie wchodzą ze sobą w reakcje,
- pielęgnacja jest spójna i obejmuje niezbędne etapy.
Czasami łatwiej jest zaufać marce i sięgnąć po konkretny zestaw, jednak nie ma żadnego powodu, żeby swoją pielęgnację budować w oparciu o jedną serię lub firmę.
Dodaj komentarz