Domowy peeling kawowy jest tani, pachnie jak poranek w kawiarni i obiecuje „gładkość jak po zabiegu w salonie”. Niestety peeling z fusów kawy jest też bardzo agresywny dla skóry. Może podrażniać, powodować zaczerwienienia i przesuszenia.
Skąd popularność peelingu kawowego?
Domowy peeling z kawy jest prosty do zrobienia. Poza tym kofeina ma reputację składnika „antycellulitowego”. W kosmetykach to nie jest mit wzięty znikąd, ponieważ w publikacjach przeglądowych i badaniach klinicznych opisywano, że preparaty z kofeiną mogą nieco poprawiać wygląd skóry (efekt jest jednak zwykle powierzchowny i zależny od całej formuły oraz regularności). Kuszący jest też efekt wow, ale on wynika z mechanicznego pocierania, a nie rzeczywistego działania wygładzającego.
Ziarna kawy (nawet drobno mielone) mają nieregularne, ostre krawędzie. W praktyce oznacza to, że podczas tarcia mogą powodować mikrouszkodzenia, szczególnie na skórze cienkiej i wrażliwej. Dermatolodzy podkreślają, że przy peelingach mechanicznych kluczowa jest delikatność, krótki czas i unikanie tarcia skóry już uszkodzonej. Przy cerze trądzikowej lub podrażnionej mocne pocieranie może nasilać stan zapalny i roznosić zmiany. Oznacza to pogłębienie trądziku w dłuższej perspektywie.
Skutki uboczne peelingu z kawy
Po peelingu z kawy skóra często jest przesuszona, ściągnięta i bardziej reaktywna (występuje pieczenie po serum, a rumień po kremie). Przy skórze naczynkowej łatwo o dłużej utrzymujące się zaczerwienienie. Jeśli masz aktywny trądzik, AZS, łuszczycę lub świeżo ogoloną skórę, ryzyko dyskomfortu i zaostrzenia objawów rośnie.
Zdecydowanie nie wykonuj peelingu kawowego na szyi i dekolcie (tam skóra jest cieńsza) ani na twarzy z aktywnymi zmianami zapalnymi lub ranami.
Alternatywy dla peelingu z kawy
Lepiej wybierz peeling enzymatyczny do twarzy albo delikatne kwasy (PHA/AHA/BHA) w produkcie dopasowanym do typu skóry. W odróżnieniu od ostrych drobinek, takie formuły działają bez tarcia. Na ciało świetnie sprawdzają się balsamy z kwasem mlekowym lub salicylowym (zwłaszcza na krostki po goleniu i wrastające włoski), a jeśli lubisz drobinki, postaw na gotowy peeling o drobnych cząsteczkach w emolientowej bazie.
Jeśli mimo wszystko chcesz przetestować peeling kawowy, użyj naprawdę drobnych fusów, wymieszaj je z olejem lub gęstym balsamem, masuj krótko i bez naciskania, omijaj wrażliwe miejsca, a po wszystkim spłucz letnią wodą i nałóż krem/masło do ciała.
Peeling z kawy może wydawać się „naturalny”, ale naturalne nie znaczy od razu łagodne. Jeśli twoim celem jest gładkość, jednolita tekstura i mniejsza reaktywność skóry, zwykle więcej zyskasz na delikatniejszym, kontrolowanym złuszczaniu niż na energicznym tarciu ziarnami.
Dodaj komentarz